niedziela, 17 listopada 2013

O studni...

Pewien mężczyzna udał się do zakonnika klauzurowego.
Spytał go: - Czego uczy ciebie to milczące życie?
Mnich nabierając wodę ze studni, powiedział do swego gościa:
- Spójrz w głąb tej studni. Co widzisz?
Człowiek spojrzał do studni.
– Nic nie widzę – stwierdził.
Po pewnym czasie, zakonnik, który stał nieruchomo, ponownie zwrócił się do gościa:
- Spójrz teraz! Co widzisz w studni?
Człowiek posłuchał i powiedział:
- Teraz widzę siebie samego, odbijam się w wodzie.
Mnich wyjaśnił: - Widzisz, gdy zanurzam wiadro, woda jest poruszona. Teraz natomiast woda jest spokojna.
Taki jest efekt milczenia: człowiek dostrzega siebie samego. /B.Ferrero/








P.S
Wsiadam do autobusu komunikacji miejskiej; do metra, do tramwaju i cóż widzę... Co druga osoba ma słuchawki w uszach, przed nosem tablet, telefon, ktoś czyta książkę, gazetę albo reklamy, ktoś tam z kimś rozmawia, co jest rzadkością. Mało kto po prostu jedzie i zajmuje się tylko tym co w jego głowie i w sercu... A może jednak wszyscy rozmyślają choć trochę i wsłuchują się w siebie, bo tam ukryta jest prawda o nas samych....
 „Gdy nie mogę poradzić sobie ze sobą, siadam przy mojej babci, która często robi coś na drutach... Moja babcia pachnie lawendą i oddycha powoli, spokojnie. Od czasu do czasu unosi oczy i uśmiecha się, zazwyczaj jednak ogranicza się do swojej pracy i do oddychania... Wydaje mi się, że mnie kołysze...”  Jest jeszcze ktoś kto znajduje sobie spokojny kąt i pozwala, by ukołysała go cisza...

47 komentarzy:

  1. Jak zwykle piekna przypowiesc. Dobrze jest od czasu do czasu pozostac z samym soba. Ja takie momenty potrzebuje....ale czasem ,z roznych przyczyn czlowiek potrzebuje uciec od takiej introspekcji wtedy trzeba zamacic wode odosobnienia. Pozdrawiam Cie serdecznie z niedzielnej Warszawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tygodniu gonitwy i warszawskiej wrzawy komunikacji miejskiej i halasu samochodow, gonitwy, ktora sie udziela... potrzebuje pobyc tylko z soba sama...
      J.

      Usuń
  2. Lubię to, Judytko, takie ukołysanie, gdy jadę pociągiem. Właśnie wtedy wsłuchuję się w siebie.
    Wspaniały cytat o babci!
    Miałam babcię, ale uczucia ukołysania nigdy nie doznałam. Żałuję, musi to być wspaniałe!
    Ściskam ciepło*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm,... i ja babcia moglabym byc i tylko pytanie czy ukolysalabym kogos sama soba...?
      J.

      Usuń
  3. A może ze słuchawkami w uszach, ......., nie chcą rozmyślać o sobie, a może nie potrafią :(. Ja nie potrafiłabym być zakonnikiem, bo trzeba też dostrzegać innych ludzi. Owszem też rozmyślam o sobie, ale nie ciągle, bo takie rozmyślania czasami utrudniają życie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko zakonnicy sa wezwani do milczenia... Milczenie potrzebne jest nam wszystkim, koniecznie...
      J.

      Usuń
  4. Ludzie, szczególnie młodzi, odgradzają się od świata słuchawkami w uszach. Nie chcą słuchać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... siebie! Nie sluchasz siebie, nie sluchasz innych...
      J.

      Usuń
  5. Czasem muzyka pomaga myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem 20 letnią studentką, ale NIGDY nie miałam słuchawek na uszach w miejscach publicznych. Nigdy nie czytałam w miejscach publicznych. Czasem rozmawiałam przez telefon, ale teraz staram się tego unikać, odebrać, powiedzieć że oddzwonię itp. Właśnie dlatego, że zauważyłam, że to wszystko jest zagłuszaniem siebie, a także Głosu Boga w nas, który MÓWI. Trudno Mu się przebić w dzisiejszym świecie. Często w autobusie odmawiam różaniec i dostrzegłam, że pomaga to mi lepiej patrzeć na ludzi, życzliwiej, serdeczniej, nie moimi oczami, ale oczami Jezusa... na drugiego człowieka spoglądać. Uczę się tego i wiem, że tylko Bóg jest w stanie mnie do tego uzdalniać. Bogu najlepszemu niech będą dzięki!
    Pax

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej draznia rozmowy telefoniczne w miejscach publicznych... Telefon szczegolnie w miejscach komunikacji publicznej powinien byc jak najmniej uzywany... Okropne jesli ktos przy mojej glowie opowiada bardzo osobiste rzeczy w taki sposob, aby wszyscy slyszeli...
      J.

      Usuń
  7. Bo każdemu jest potrzebny wgląd we własne wnętrze. Robię to niemal codziennie - wyplatanie koralików bardzo temu sprzyja.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyprawa w głąb siebie jest najtrudniejsza i stanowiąca wyzwanie. Stając w prawdzie, trzeba podjąć decyzje i zmienić siebie.
    Tak wielu z nas chce zmieniać świat i innych bez naruszania swej wygody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gdyby kazdy myslal o przemianie siebie samego, caly swiat zmienilby sie na lepsze..."
      J.

      Usuń
  9. Lubię ciszę, lubię rozmowę z ludźmi, lubię rozmyślać patrząc z okien tramwaju na ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesto mysle o tym, patrzac na ludzi, ze kazdy ma swoj swiat, jeden nie powtarzalny i tak bardzo zakryty dla mojego oka...
      J.

      Usuń
  10. Za słuchawkami w uszach najlepiej się rozmyśla:-). Czas spędzony na dojazdach należałoby jak najefektywniej wykorzystać. W końcu to jego duży obszar. Ja robię różnie, w zależności od nastroju i potrzeby chwili. Czasem z muzyką, innym razem z różańcem, jeszcze innym w ciszy.
    Co do tego "ukołysania", to dało mi do myślenia. Co to właściwie znaczy, chodzi jeszcze o coś innego, niż do tej pory sądziłam? Spróbuję to rozważyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy z nas chce wykorzystac TEN czas na dojazdach jak najlepiej i niech tak bedzie!!!
      J.

      Usuń
  11. wielu chyba boi się zamilknąć i wsłuchać siebie, boją się tego, że to co tam usłyszą, nie będzie ty,m, co by usłyszeć chcieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze mozna zatracic w sobie potrzebe uslyszenia samego siebie... Powrocic do siebie jest bardzo trudne...
      J.

      Usuń
  12. wczoraj miałam okazję słuchać o ciszy i milczeniu... dziś doczytałam u Ciebie :)
    a w prezencie po całym szalonym tygodniu mam dziś taką cudowną cichą niedzielę, bez ludzi (no prawie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takze dzisiaj odpoczywam cisza... W przerwie odpisuje na komentarze...
      J.

      Usuń
  13. Ja bym była jedną z tych osób, które jadą, intensywnie rozmyślając. Żadnych słuchawek, żadnego sprawdzania newsów w sieci, po prostu ja i tyle.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moglybysmy jaechac razem... w milczeniu, ale nie wiem czy udaloby sie nam przez cala droge /smiech/!
      J.

      Usuń
  14. Kiedy jestem w domu sama lubię cisze . Ale jak jestem poza domem Lubię to co się wokół mnie dzieje i mało co mnie drażni. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mowia, ze w wielkim tlumie mozna takze sie wyciszyc...
      J.

      Usuń
  15. Judyta
    w chorobie ma sie baardzooo duuużooo czasu na patrzenie w głąb siebie
    czyż nie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zdrowiu takze to robilam, bo na rozmyslanie o zyciu i smierci zawsze musi byc czas... Ten czas przygotowuje nas na to, co przed nami..
      J.

      Usuń
    2. ale te spojrzenia są różne
      przynajmniej ja miałam inne reflekscje przed i po

      Usuń
  16. Lubię ciszę, choć tak mało jej wokół nas, dlatego celebruję takie chwile.
    Milczenie podobno jest złotem, ale jakoś tego skarbu ludzie nie chcą:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. milczenie jest piekną rozmową...ze sobą...

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam wsłuchiwać się w sama siebie i w ciszę..., tylko cisza w mieście praktycznie nie istnieje.
    Nie wiem dlaczego większość ludzi lubi zabijać ciszę....
    Serdeczności Judith

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli bym miała milczeć wiecznie,
    umarłabym chyba. Jednakże od czasu do czasu,
    lubię sobie pobyć w ciszy, zamyślić się nad sobą.

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiesz, ze nie chodzi nam o milczenie wieczne czy milczenie do samego milczenia... Ty i ja i inni milczymy, aby posluchac siebie, co nie jest zawsze przyjemne, nieprawdaz?
      J.

      Usuń
  20. Słuchawki,telefony.tablety w miejscach publicznych nie tylko zagłuszają,ale i oddzielają grubym murem od innych,tak to odbieram.Mieszkam na wsi,mam duuużo czasu na myślenie.Dużo jestem sama,choc wśród ludzi.Dlatego może cenię,zauważam"bardziej"kontakt z innym człowiekiem.Dziwi mnie niezmiennie np.znak pokoju na mszy.Znamy się tu wszyscy przynajmniej od urodzenia,a mimo to ludzie uciekają wzrokiem gdzieś ponad ramię.o uśmiechu zapomnij.Ja niestrudzenie pozdrawiam patrząc w oczy,uśmiecham się,niektórych szokuję,zmieszam.Zupełnie nieznajomi uśmiechają się chętniej.Podobnie w windzie,przeważnie ludzie wbijają wzrok w podłogę,w ścianę.Jeden przelotny uśmiech,krótkie spojrzenie w oczy,czy to tak dużo?Taki drobiazg,ale czy nie ponosi się,tego w sercu?Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usmiecham sie czesto do ludzi mijanych na ulicy, w metrze... Ludzie odwzajemniaja sie usmiechem...
      J.

      Usuń
  21. Bardzo pouczając słowa, może powinniśmy częściej pomilczeć, bardziej wsłuchamy się w siebie i poznamy. Dziękuję za ten post. ja lubię pomilczeć, w ciszy się uspokajam, a życie w pędzie niestety bardzo na zubaża. Serdeczności Judytko.

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie, ważna jest ta świadomość, że żeby usłyszeć siebie potrzeba nam chwili czasu i ciszy. Żeby woda wokół nas mogła się uspokoić.
    Bardzo lubię te chwile, chociaż czasami są trudne.
    Z serdecznymi pozdrowieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę,że ludzie nie chcą wsłuchiwać się w siebie. Wolą nie myśleć. Żeby nie myśleć, to myśli należy zagłuszyć. I tak też się staje. Cóż takie czasy. Nieświadomie skazujemy siebie na samotność wśród ludzi. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny tekst o milczeniu ....

    OdpowiedzUsuń
  25. Niby takie oczywiste...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zdarzało mi się jeździć i chodzić ze słuchawkami na uszach - w jednym celu - odgrodzenia się od szumu ulicy - nie od ludzi, ale właśnie od nieustannego, niemilknącego szumu samochodów. Mieszkam w średnim mieście i ten szum mnie wykańcza. W pracy czasem siedzę ze słuchawkami, bo drażni mnie szum 4 komputerów w niedużym pokoju, głośne rozmowy nad głową. Używanie słuchawek może być zwyczajną obroną przed drażniącymi mechanicznymi dźwiękami, którymi zaśmiecone jest miasto i których ciężko uniknąć. Słuchawki na uszach mogą sprzyjać ciszy i patrzeniu, nie muszą też "odcinać od ludzi", mogą dać odpoczynek. Przydawały mi się też słuchawki w trudnym czasie, kiedy moje myśli mnie wykańczały, były chaotyczne i natrętne. Znana muzyka pomagała mi nie zwariować, znaleźć odrobinę ciszy w sobie. Pozdrawiam! Iki

    OdpowiedzUsuń
  27. Ludzie nie umieją już przebywać sami ze sobą - to zanikająca zdolność...
    teraz trzeba gdzieś gnać, coś zdobywać, czymś się wykazać...
    Cisza PRZERAŻA... bo w ciszy można dostrzec samego siebie a to nie zawsze widok, który nam się podoba

    OdpowiedzUsuń
  28. a tylko w ciszy mozna usłyszeć głos Boga...

    OdpowiedzUsuń
  29. Piekny post i piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń