niedziela, 29 września 2013

O kaktusiarni...

Kaktusy nagminnie kwitną w naszym polskim klimacie w miesiącu maju
 i czerwcu. Wyobraźcie sobie tysiące, różnorodnych kaktusów zebranych w jednym miejscu, które kwitną kolorami tęczy...
 Wybierałam się jak przysłowiowa sójka za morze i w końcu wybrałam się kilka dni temu do największej kaktusiarni w Polsce, i jednej z największych w Europie.
 W siedmiu szklarniach zgromadzono kolekcję kaktusów, agaw, wilczomleczy oraz innych sukulentów liczącą ponad
 2 miliony sztuk, reprezentujących ponad 6,5 tysiąca różnych gatunków
 i odmian tych roślin. Najstarsze okazy liczą w tejże kolekcji prawie 40 lat, a część z nich z trudem mieści się w niskich szklarniach.





 Kaktusiarnia znajduje się w Rumii i jest atrakcyjnym miejscem na wybrzeżu odwiedzanym przez wycieczki i turystów. Kolekcja kaktusów jest prywatną własnością państwa Andrzeja i Łucji Hinz. Kaktusiarnia ma swoją tradycję pokoleniową. Właściciele nie tylko przywożą gatunki z całego świata, aby stworzyć kolekcję, ale przede wszystkim dbaja o to, aby w tym miejscu można porozmawiać o pasji hodowania kaktusów. Dziadek pana Andrzeja przed wojną miał małą kolekcję kaktusów. Rumia była kiedyś zapleczem marynarzy, którzy przywozili różne rośliny i w ten sposób różnego rodzaju kaktusy znalazły się w gospodarstwie dziadka, a potem ojca pana Andrzeja. Gospodarstwo było wielotowarowe: pomidory, kalafiory, róże, pelargonie i... kaktusy.






 Z biegiem czasu kaktusy stały się pasją, które powoli wypierały wszystkie inne warzywa i kwiaty. Liczne znajomości z właścicielami innych kaktusiarni w Polsce jaki i w Europie, założenie Towarzystwa Miłośników Kaktusów w Gdańsku i rosnąca kaktusowa pasja udzieliła się panu Andrzejowi. Pan Andrzej mówi, że kaktusy były w rodzinie od zawsze, wszystko było związane z kaktusami. Pan Andrzej zna nazwy wszystkich kaktusów w języku łacińskim, aby bezbłędnie porozumieć się z innymi 
                                    miłośnikami kaktusów z różnych stron świata.
 Polak, który lubuje się w kaktusach zrozumie o jaki kaktus chodzi, jeśli powiem: chcę kupić „fotel teściowej”, ale Japończyk nie zrozumie, że chodzi o Acanthocalycium glaucum. Więc pasjonat na skalę międzynarodową jest znawca łacińskich nazw kaktusów!





 Całą kaktusiarnie państwo Hinz prowadzą hobbystycznie. Wstęp jest bezpłatny. Kaktusiarnia prowadzi sprzedaż kaktusów i innych roślin sukulentycznych. Przegapiłam czas kwitnięcia większości kaktusów. Coś niecoś ucieszyło moje oko, co widać na załączonych fotografiach. Okres kwitnięcia kaktusów trwa zazwyczaj bardzo krótko.
 U niektórych gatunków kwiat pojawia się tylko przez jeden dzień i to pod warunkiem dobrego nasłonecznienia. Są i takie, które kwitną tylko nocą, a ich kwiaty zapylają nocne ćmy i nietoperze. Obecnie kaktusy występują w uprawie i jako zdziczałe rośliny na wszystkich kontynentach z wyjątkiem Antarktydy. I nie zawsze cieszą oko. Wiele gatunków kaktusów stało się powszechnymi chwastami, z którymi się walczy, jak na przykład z kaktusem Cylindropunti, który w Australii uznawany jest za szkodnika.







 Kaktusy te charakteryzują się niespotykaną żywotnością i tempem rozrastania się, przez co stanowią zagrożenie dla lokalnej flory. Ciekawym gatunkiem są kaktusy leśne, rosnące na drzewach albo czasami przytwierdzone do skalnego podłoża. Inne z kolei przypominają prawdziwe kamienie. Charakterystyczne dla kaktusów są ciernie, które mogą być o różnym odcieniu, zabarwieniu, i  mają niezwykle oryginalne kształty...





P.S
Mówi się często, że ktoś jest kłujący jak kaktus.... Każdy kaktus jednak kiedyś tam zakwita. Potrzebny jest tylko człowiek, który będzie go odpowiednio pielęgnował.  


34 komentarze:

  1. piękne te kaktusy! Mimo tego, że nie pozwalają się zbliżyć za blisko, że walczą o własną suwerenność - są piękne.
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. W kaktusach ukrywa się niezwykłe piękno. A zdjęcia jak zawsze masz wspaniałe...
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Klik dobry:)
    Najbardziej podobają mi się te z żółtymi kwiatami.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przynajmniej kilka z Twoich fotografii przewinęło się przez moje ręce. Też miałam swego czasu "hopla" na ich punkcie:) Mój tato też je hodował, były całkiem spore, widziałam, jak kwitły, właśnie tak jak piszesz, czasem tylko kilka godzin. Kiedyś, żeby zdobyć sadzonkę posunełam się nawet do podstępu. Napuściłam siostrzeńca na córkę właścicielki kwiaciarni, gdzie stał ogromny okaz, ale nie chciała dać sadzonki. Siostrzeniec "wycyganił" ją od koleżanki.Teraz nie mam już żadnych doniczkowych kwiatów, przestały mi rosnąć, to chyba przez suche powietrze od kaloryferów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne. Moja babcia kocha kaktusy, a i ja lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowicie piękne...każdy inaczej,
    mówią do nas - patrz,ale nie dotykaj...i bardzo dobrze...
    pozdrawiam zachwycona..

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie wiedziałam, że tak blisko mnie (jestem z Gdyni) jest takie ciekawe miejsce. Koniecznie musze sie tam wybrać z dziećmi.
    Pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nawet mam jakiegoś kaktusa z Rumii :)
    Lubię te kolczastości rozmaite i niektore nawet ładnie mi tu rosną :)
    A czasem kwitną, ze ho ho

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że ode mnie to tak daleko, bo chętnie bym się tam wybrała!! U nas na Śląsku jest palmiarnia w Gliwicach. Też polecam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam, że mamy w kraju takie cudo. Co prawda nie mam kaktusów bo nie lubię ich, ale gdzieś u kogoś z chęcią podziwiam, a już jak kwitną to ach:-)).
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam czasem do mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ mi kaktusową ucztę sporządziłaś Judytko!
    Bardzo lubię kaktusy i od wielu lat hoduję je w domu - głównie te, które potem kwitną jako "kwiaty jednej nocy". Trzy parapety okienne w domu mam pełne kaktusów.
    Pięknie Ci dziękuję za wspaniałe zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Że też nic o tej kaktusiarni nie wiedziałam- nigdy mi moja szanowna rodzina (w Sopocie) nie powiedziała o takiej atrakcji. A bardzo chętnie bym tam pojechała. Bardzo lubię kaktusy- niektórzy twierdzą, że dlatego, bo się je rzadko podlewa. Piekne zdjęcia porobiłas, dzieki,że je pokazałaś.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w domu cztery kaktusy. Jeden w tym roku mi zakwitł, ku mojemu miłemu zaskoczeniu :). Lubię te rośliny z kolcami. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. O kaktusach nie wiem nic - a Ty mi je przyblizylas. Piekne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze mnie fascynowało jakie - tak 'mało delikatna' roślina - może mieć piękne kwiaty...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam jeszcze raz dowód na to, niechęć bardzo często jest związana z niewiedzą. Moja do kaktusów wzięła się bardzo dawno z tego , że kochana wnuczka bardzo się poraniła moim kaktusem. Ale czy to była wina kaktusa???
    A jego kwiaty są takie cudowne.To co dzięki Tobie przeczytałam o tych roślinkach oraz sercu, jakie ludzie są w stanie im poświęcić moja opinia ulega zdecydowanie pozytywnej weryfikacji.
    Bardzo Ci dziękuję za ten piękny wpis.Również za poprzedni.
    Pozdrawiam i posyłam promyki słoneczne, które dzisiaj łaskawie zaglądają w okno:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój zakwitł :)
    ślicznie, na różowo :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak blisko mieszkam od Rumii i dzięki Tobie już wiem co w najbliższy weekend zwiedzę:)Piękne zdjęcia :)Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowite miejsce:) Wpisuję na listę miejsc koniecznych do zobaczenia:) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oho, jakie piękne , chętnie bym sama taką kaktusiarnię odwiedziła :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziałam nawet, że istnieje coś takiego jak kaktusiarnia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczne miejsce :)
    Chciałabym je kiedyś odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podobają mi się litopsy, jak kamyki kwitnące ... lubię takie miejsca; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Extra miejsce, fajnie będzie tam pojechać - dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!
    Do bólu piękne! Uwielbiam kaktusy. Kiedyś zaplanuję wakacje tak, by odwiedzić to miejsce. Moja kolekcja parapetowa marna, ale serce mi raduje i taki różowo-fioletowy też u mnie aktualnie kwitnie :)
    Muszę wzbogacić swoją kolekcję o kilka potocznie tzw. kamyków :)
    Ściskam serdecznymi pozdrowieniami.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mój tata zawsze wyganiał mnie z kaktusami z domu. Kaktus to podobno biedę do domu przynosi no i ja teraz tez kaktusów nie mam...

    OdpowiedzUsuń
  27. Mamy około stu kaktusów w domu, hobby mojego męża, w tym roku na zimę, kaktusy zostaną przeniesione do szklarni, w domu mają stanowczo za ciepło, więc spodziewamy się wiosną/latem masowego kwitnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Śliczności!
    Bardzo ciekawa notka - jak to u Judith :)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię kaktusy. Taka mała ciekawostka: będąc w Izraelu zauważyłem, że na ich cmentarzach rośnie dużo kaktusów.

    OdpowiedzUsuń
  30. jakoś nie przepadam za kaktusami, bo one takie jaieś mało kontaktowe, czesem siedzi to w ziemi miesiącami i nie daje znaku życia, ale jak tak je pokazałaś, to piękne są, byle tylko nie usiąść na takiego!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam kaktusy, które wbrew pozorom wcale nie są takie proste w hodowli...
    Kiedyś miałam całkiem pokaźny (tak mi się wydawało przed przeczytaniem tego postu) zbiór...
    Niestety do dziś dotrwało zaledwie kilka sztuk...

    OdpowiedzUsuń
  32. Och, chcialabym to piekne miejsce zobaczyć! Odkąd przekonałam się i pokochałam kaktusy odwdzieczają mi się pieknaymi kwiatami, chyba odwzajemniaja moje uczucie...

    OdpowiedzUsuń