piątek, 6 września 2013

O szkole...

„ Ludzie i zdarzenia zapisują kolejne kartki  w Twoim zeszycie doświadczeń. Życie to szkoła, w której wprawdzie wszystkie klasówki są niezapowiedziane, ale nigdy nie ma tu prac domowych. I na pewno zdasz do następnej klasy”. /A. Bieńkowska/





P.S
I trzeba pamiętać o jednym, że mój i Twój czas nie kręci się w kółko. Powtarzają się pory roku, święta, rocznice. Ale zawsze jesteśmy coraz dalej i co najważniejsze możemy być coraz wyżej...  A krzesła w szkole życia bywają przeróżne /śmiech/! Nie wiem czy muszą być wygodne, ale wiem, że dobrze w drodze gdzieś choć na chwilę spocząć, pogawędzić, nabrać sił, aby pójść  dalej...

26 komentarzy:

  1. Nie lubię tych niezapowiedzianych sprawdzianów.
    A nie można by tak bez tego przechodzić do następnej klasy?
    Pozdrawiam Judytko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... niezapowiedziane sa wpisane na stale i sprawdzaja czlowieka, jak idziesz to roznosci Cie spotkaja czy tego chcesz czy nie...
      J.

      Usuń
  2. czasem żal, ze nie mozna klasy powtórzyć, czasem trudno gdy, mimo niezdanego egzaminu musisz sobie radzic w kolejnej klasie ale i tak dobrze być w tek szkole i korzystac z czasu jaki zycie nam niesie i cieszyc sie każdą chwilą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...nie chce powtarzac zadnej klasy... /smiech/!
      J.

      Usuń
  3. Dlaczego w tej szkole życia jeden dostaje łatwiejsze zadania, a drugi bardzo trudne, skąd biorą się te różnice ?
    Dlaczego jeden odpoczywa, a drugi w bezustannym ruchu ?..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..., bo jak sie glebiej zastanowic, to kazdy ma na swoj rozmiar /smiech/!
      J.

      Usuń
  4. Odkąd skończyłam szkołę, co roku we wrześniu upajam się myślą, że NIE MUSZĘ iść do szkoły. Nie wiem dlaczego, ale jako uczennicy najbardziej mi przeszkadzał ten mus.
    Czy jako człek dorosły też coś muszę? Raczej nie. Tyle że już sama za swe życie odpowiadam. Wszystko ma plusy i minusy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... powtarzam bardzo czesto: juz nic nie musze, ja tylko chce!
      J.

      Usuń
  5. Krzesełek mam dużo niewygodnych i w szkole i w życiu, ale nie narzekam, cieszę się z każdego dnia i dziękuję P. Bogu za tysiące darów, które od Niego otrzymałam... A krzesełka... jakoś da się wytrzymać:-)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... krzeselka bardzo urozmaicaja nasze zycie, nieprawdaz?
      J.

      Usuń
  6. Niektóre klasy były szczególnie miłe, chciałoby się do nich wrócić. Ale nawet gdyby się dało, to już nie będą takie, jak kiedyś. Pozostaje więc brnąć z klasy do lasy mając choć nadzieję na miejsce przy oknie.
    Pozdrawki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, te miejsca przy oknie nie zawsze sa ciekawe...!
      J.

      Usuń
  7. Bo życie to taka spiralka . Niby w kółko ale ciągle dalej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najgorzej, jak życie postawi przed nami taki wysoki stołek barowy. Wydrapać się trudno, a i zlatuje się z niego z większym efektem bolesnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..., ale jakie widoki z takiego stolka barowego! Moze dla tych widokow warto sie wdrapywac, a zleciec mozna takze z bardzo niskiego krzeselka...
      J.

      Usuń
  9. jaskółka powyżej wyraziła moje myśli :) tak często spadam z tych krzeseł... nie mogę się wdrapać żeby chwilę odpocząć... no i w ogóle ktoś się pomylił bo ja za mała jestem na takie klasówki...
    Serdeczności :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... spodziewam sie, ze na jakims krzesle troche posiedzialas, bo nie bylabys tym kim Jestes!
      J.

      Usuń
  10. Judyto. Aparat dopiero poznaję:) Zadowolony jestem.
    A następny wpis będzie w niedzielę. O ślubie Kolegi z pracy.

    To jest bardzo dobrze napisane:) Ni i nie można nijak zostać na drugi rok w tej samej klasie. Stale do przodu i coraz szybciej. Za szybko! :)
    Też przepiękna fotka. Bez śniegu!!!!!!!!!!!!!!!
    I oby tak jak najdłużej !!!!!!!!!
    Pozdrawiam Judytę co jest piękna jak życie.
    Brzydki Vojtek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A jednak mam wrażenie, że całkiem często dana nam jest tzw. "druga szansa". Profesor od zycia jest czasem (bardzo) wymagający ale zawsze zyczliwy....

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie - dobrze w tej szkole zycia na pauzie usiaść sobie gdzieś w kąciku z koleżankami i pogawędzic, pośmiac się, chwycić moment luzu, a moze tkliwego czy tez powaznego zamyślenia. Zwierzyc się, przytulić, pomilczec razem. Bo w szkole czasem pauzy sa wazniejsze od samych lekcji. Bez nich szkoła jest jak bezduszna, wypruwajaca z uczniów zyły machina. A pauzy to osnowa wytężonej, codziennej pracy.
    Pozdrawiam Cie Judyto ciepło na tej własnie pauzie wieczornej!:-))

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mądre przemyślenia! Pozdrawiam serdecznie gorąco już z domku:-).

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie zawsze to wszystko takie proste jak to w szkole bywało. Życie wprawdzie zwą szkołą ale często każe się nam przebywać naraz jednocześnie w kilku szkołach na różnym poziomie. A im starsza jestem tym bardziej czuję ze siedzę pomiędzy krzesłami z moimi uczuciami wobec uciekającego życia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z ciekawością przeczytałam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. tak,życie to takie ...niezapowiedziane klasówki,raz się je dobrze napisze,raz nie,bo nie zawsze do tego życia jesteśmy przygotowani na piątkę...ale i tak zdajemy,haha.
    Dobrze jest czasem usiąśc,by poczekac spokojnie...na następną klasówkę,może...nie będzie taka trudna?
    pozdrawiam miło Judytko:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, to prawda, że w szkole życia zawsze zdaje się do następnej klasy. Tylko z jakim wynikiem?

    OdpowiedzUsuń