wtorek, 11 stycznia 2011

Stolice są różne...

a nasza o tej porze roku wygląda jak we mgle.
Piasek z pustyni króluje także w Yaounde. Kolejny raz i zapewne nie ostatni, wybrałam się do stolicy. Dzieci mówią, że fasola zjedzona wieczorem daje zmęczenie, a ja powiem, że Yaounde o każdej porze dnia jest dla mnie jak fasola - męczy! Setki samochodów, tłumy ludzi, a na każdym niemalże miejscu kramiki - coś sprzedają, coś kupują.
Yaounde jest nazwane miastem "sześciu gór". Jest to miasto biurokracji: ambasady, konsulaty, ministerstwa, siedziby różnych organizacji, kancelaria prezydenta.
       
 Wszystkie urzędy i rezydencje są na wzgórzu, podczas gdy uboższe dzielnice znajdują się w dolinie miasta. Stamtąd biedni ludzie mogą podziwiać piękne wille i nowoczesne budowle. Yaounde jest pierwszą afrykańską stolicą, którą  poznałam. I jak dla mnie jest ładnym miastem, co roku ładniejszym, choć nie brak miejsc, które chciałoby się ukryć, np. tam, gdzie mieszkają najbiedniejsi, tam, gdzie góry śmieci. Zdjęć tych miejsc nie zrobiłam, bo musiałabym wysiąść z samochodu, a nie byłoby to zbyt bezpieczne! W całym Kamerunie jest zakaz fotografowania! Stwierdzam, (z żalem, choć niezbyt mocnym!), że nie przestrzegam tego zakazu, ale staram się nie wchodzić w drogę tym, którym  moje fotografowanie mogłoby się nie podobać! Yaounde najlepiej zwiedzić z okna....taksówki, oczywiście żółtej - innej tu nie znajdziesz!
Nie ma co pytać przechodniów, gdzie jest postój taksówek, bo coś takiego nie istnieje. Taksówkę można zatrzymać w dowolnym miejscu machając ręką i to pierwszy klient decyduje o kierunku jazdy. Prowadząc samochód trzeba mieć oczy z przodu, z tyłu, po prawej i lewej stronie i ... anielską cierpliwość! A najlepiej mieć dobrą kondycję i zwiedzić miasto na pieszo.W ten sposób można spotkać ludzi i poznać ich bliżej, i usłyszeć wiele interesujących rzeczy. Każda z sześciu gór ma swój ważny obiekt na szczycie, np. Pałac Kongresowy, Prezydentura, Pomnik Jedności, sanktuarium Maryjne z Ojcami Benedyktami... i z każdego wzgórza można podziwiać panoramę Yaounde.
Stolica jest także prężnym ośrodkiem akademickim. Mamy dwa uniwersytety, Politechnikę, Akademię Medyczną, Wyższa Szkołę Dziennikarstwa, Pedagogiczną,Telekomunikacji ... i wiele innych prywatnych uczelni. Liczne szkoły podstawowe, przedszkola. I jak na stolicę przystało za wszystko słono się płaci. Od kilku lat Francuzi wypierani są przez Chińczyków, Hindusów. W ich rękach są największe sklepy, zajmują się budową szkół, dróg i chyba dzięki tym ludziom Yaounde staje się piękniejsze. Moje podróże trwają najwyżej jeden lub dwa dni. Staram się załatwić wszystkie powierzone mi sprawy i jak najszybciej wracać na Wschód! Cóż, w Doume nie ma "Dolce Vita", gdzie można zjeść lody i usłyszeć: życzysz sobie truskawkowe czy migdałowe, bella! Mówiąc prawdę - dla tego "bella" warto przejechać 600 km!  Radości Wam i sobie życzę!

mniejsze korki w mieście dzięki policji


Katedra
 Wierzyć się nie chce, że 100 lat temu Yaounde było małą wioska, przez którą płynęła rzeczka... a życie płynęło spokojnie wśród śpiewu ptaków i w towarzystwie dzikich zwierząt.


                                                                                     






 




 






 

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz