wtorek, 5 lutego 2013

O Rumsiki...

Na świecie jest mnóstwo pięknych miejsc, że trudno jednoznacznie powiedzieć, że właśnie to miejsce jest najpiękniejsze...
 Nie przyjedziesz?
 Wybieramy się, tak jak chciałaś, do Rumsiki.
 Chciałabym pojechać raz jeszcze, na dłużej, pomieszkać kilka dni w Rumsiki... Wszystko przede mną, ale w innym czasie...
  Od sennych tropikalnych plaż na południu poprze lasy deszczowe, sawanna i stepy, „Waza” National Parc, a na południowym zachodzie Rumsiki w górach Mandara, i tylko 2 km od granicy z Nigerią.
Żaden inny kraj nie może pokazać szerszej rozpiętości w kulturach i strefach klimatycznych, w tym ośnieżonych gór, nowoczesnych miast i żywe autentyczne wioski afrykańskie. 
 Wieś Rumsiki jest podobna do wielu innych w północnym Kamerunie, ale to właśnie Rumsiki jest jednym z najbardziej popularnych miejsc w Kamerunie i kto tam zabłądzi wróci, a jak nie wróci, to będzie o tym miejscu śnic na jawie w bezsenne noce /śmiech/.
Tutaj, bogata i autentyczna kultura afrykańska jest umieszczona w iście księżycowym krajobrazie...




 Dla mnie Rumsiki i okolice są jednym z najpiękniejszych krajobrazów na świecie. To co otacza tą niepozorna wieś jest niezwykłe, zapierające dech w piersiach, a to za sprawą przedziwnych otaczających ją gór tzw.”wulkaniczne korki”,  „bazaltowe pochodnie”, które są pozostałością długo nieaktywnych wulkanów.
 Największą z tych skał jest Kapsiki Peak, która ma 1224 m. Nagi szczyt stał się wśród innych szczytów symbolem ludu Kapsiki, małej grupy etnicznej z własnym językiem, który  ogranicza się tylko do gór Mandara.




 Lud ten uciekł muzułmańskim i niemieckim zdobywcom przesuwając się do niemal niezdobytych twierdz górskich i tak ostała się ich kultura i  animistyczna religia w izolacji.
 "Krajobraz księżycowy" o każdej porze dnia i nocy wygląda inaczej, ale zawsze towarzyszy temu cudowi natury: tajemniczość...
 A może tylko ja tak to widziałam...
 Z przewodnikiem z wioski można skoro świt wyruszyć na wyprawę, długie spacery czy na zaawansowane wspinaczki. Można iść dalej przekaraczając granicę Nigerii, a dla odważnych, tak po cichaczu, przekroczysz tę granice nielegalnie... Miejscowi robią to nagminnie, bo takie coś, jak granice, wymyślili przecież Biali...

Wioska Rumsiki z jej tradycyjnymi okraglymi domami
 utworzonymi z błota i ze spiczastymi dachami, wtapia się doskonale w krajobraz gór Mandara.


 





Kilka mniejszych miejscowości jeszcze bardziej fascynuje...
 Domy wykute w zboczach gór, jak gdyby każdy był małą twierdzą.
 Do dzisiaj każde domostwo zajmuje się garncarstwem, tkactwem, uprawą małych poletek. Tylko tutaj spotkasz Sorcier au crabes czyli wróżbitę, który odpowie na każde twoje pytanie dotyczące przyszłości. Usłyszenie prawdy zależne jest od kraba, którego wkłada się do glinianego naczynia, w którym znajdują się cztery kawałki drzewa, które symbolizują cztery strony świata.








 Oczywiście wszystko odprawiane jest w rodzimym języku więc koniecznie potrzebny tłumacz.
 Powoli Rumsiki traci swoją pierwotną naturę... Gdy przybędziesz znienacka zastaniesz mieszkańców przy zwyczajnych pracach, ale jak dowiedzą się o tobie zanim ich ujrzysz ty, wioska zamienia się w targ... Przewodnikami są młodzi chłopcy ubrani po europejsku, którzy dobrze opanowali sztukę uwodzenia turysty....
 Cóż, świat staje się mały i prawie wszyscy marzą o jednym: zarobić jak najwięcej. Hmm, po co pieniądze w tak pięknych stronach gdzie ma się wszystko, co potrzebne do życia i szczęścia...?





P.S
Nie przyjeżdżajcie w te strony... Im więcej ludzi z zewnątrz tutaj przybędzie, tym bardziej zniekształcone i nierealne życie ujrzycie... Ale jak chcecie przyjechać, to śpieszcie się, aby ujrzeć to, co prawdziwe jeszcze... Pytają mnie czy tęsknię za Kamerunem... Odpowiem, że wspominam, bo jest co wspominać i wspomnienia są jak światło i barwy, i czas omija miejsca, które wspominamy... Kamerun jest za mną, jest to czas zamknięty... Może jeszcze tam wrócę; nie mówię „nie” i nie mówię „tak”... Już nie muszę niczego chcieć, bo wszystko co potrzebne przychodzi we właściwym czasie... Jeśli wrócę, będzie to nowa odsłona mojego życia, ale w innej perspektywie, bo Kamerun nie będzie taki sam, jak i ja nie będę taka sama... Jeśli będzie, będzie to całkiem coś innego... „Przeżyte chwile nie giną... Nie wiemy nigdy, kiedy wypłyną z dalekiej przeszłości, by nałożyć się na to, co przeżywamy obecnie...”

42 komentarze:

  1. Przepiękne pejzaże. Przepiękny tekst. A najpiękniejsza jesteś Ty Judytko.
    Trzymaj się Kochanie!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Judyto pięknie piszesz o tym Twoim miejscu i krajobrazie.... mnie jednak Afryka nigdy nie pociągała, natomiast chciałabym poznać bliżej Norwegie i Szwecję....
    no - każdy ma inne zainteresowania przecież....
    ciekawi mnie tylko czy ta fascynacja Afryka przyszła z chwilą wyjazdu na misje czy juz wcześniej ?
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od zawsze fascynowaly mnie Indie...
      Afryke dostalam w prezencie... i jak nie cieszyc sie takim darem...
      J.

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia na pewno w całości nie oddają tego piękna. Opis i zdjęcia tak zachęciły , że już bym tam leciała Judytko. Bardzo lubię zwiedzać różne zakątki świata , wiem , ze wielu nie zobaczę ale jak Bóg pozwoli może jeszcze uda mi si coś zobaczyc. Buziaki i pozdrowienia. Oczywiście Edytko jesli będę miec swj tomik to wyśle Ci. mój mail alinaweronika@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Już miałam napisać, że dobrze im w tym Rumsiki, nie znają naszej cywilizacji, nie spieszą się, żeby ją poznać. Czy warta jest poznania ?
    Zaczęłam im nawet zazdrościć, a okazuje się, że jednak wioska i mieszkańcy się zmieniają.
    Jeden powiedziałby, że dobrze, że coś się zmienia w mentalności mieszkańców, bo bieda tam i prymityw. Ja myslę, że wcale nie trzeba mieć nie wiadomo czego, żeby być szczęśliwym.
    Podobne wioski spotkałam w Rumunii. Niestety pustoszeją, umierają wraz ze starymi ludźmi....

    OdpowiedzUsuń
  5. Góry przypominają nieco Kapadocję w Turcji. Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne widoki, piękny opis, ciekawa wioska, ale Afryka to miejsce, które nie jest moim marzeniem. Chyba nie byłoby mnie nawet stać na wyjazd tam. Ponadto ja kocham miejsca, gdzie jest morze. Na góry najbardziej lubię patrzeć z dołu. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. P.S. najpiękniejsze ;) Sercem piszesz ;) a miejsce też wspaniałe, ale chyba nie dane mi będzie go odwiedzić, jak i mnóstwa innych niesamowitych miejsc ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Judith...akceptacja. Jaka trudna i jaka potrzebna, zeby nie dac sie zwariowac i zgorzkniec. Wierze, ze wszystko bedzie tak jak ma byc czyli dobrze i we wlasciwym czasie, cokolwie to znaczy. Sama zawsze wszystko traktuje za dobra monete, choc wiele z tego co sie dzieje wokol mnie nie rozumiem i wykracza poza moje ludzkie pojecie czy doswiadczenie.
    Pozdrawiam Cie i sil zycze.
    A jestem jeszcze nowojorsko, ale nie trace nadziei, ze wroce w moje florydzkie klimaciki.
    Trzym sie zdrowo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne miejsce, takie całkiem inne klimaty, dobrze, że masz co wspominać.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś niesamowicie wrażliwą osobą o pięknym sercu i potrafisz tak pieknie pisać, jakbyś...zaczarowywała słowem! Przepiekne zdjęcia. Zmuszają do refleksji, coś jest w nich takiego, co dech zapiera. Twoim udziałem było wielkie bogactwo, że mogłaś to wszystko oglądac własnymi oczyma na zywo. To największe bogactwo człowieka, te piekne wspomnienia, które zostaja na zawsze i w trudnych chwilach mozna dzięki nim ładowac akumulatory , sciskam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie tam jest, niezwykłe miejsca mi pokazujesz - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie jest tak sięgnąć do albumu i odtworzyć chwile beztroski radości obcowania z pięknem natury. Pasuje to wszystko do Ciebie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej urzekły mnie te chatki wkomponowane w krajobraz. Prostota ma swój urok. Szkoda, że wszystko ulega zmianom, ten brak cywilizacji jest tutaj najpiękniejszy.
    Wszystkiego dobrego Judytko*

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Jaki piękny ten świat!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz, coraz częściej mam ochotę zamieszkać tam, w tej chatce, bez telefonu, internetu i jakichkolwiek innych przejawów ludzkiej cywilizacji

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowite te zdjęcia . Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjecia nigdy nie oddaja prawdy o miejscach i ludziach, to tylko namiastka...
      J.

      Usuń
  17. ...spokojne, pięknie zagubione w cywilizacji miejsce...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  18. W cudne miejsce Nas zabierasz Judith!
    Te domki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko w tych domkach spia takze myszy i jaszczurki...
      J.

      Usuń
  19. Patrząc na te i inne zdjęcia z północy coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, że mój następny wyjazd do Kamerunu związany będzie z odwiedzeniem tamtych stron - tam jest naprawdę inaczej niż u Was na wschodzie.
    Nie wiem kiedy się tam wybiorę, może w przyszłym roku, może...
    Wiesz co Siostro, może pojedziemy razem.
    Jeżeli się umówimy to nie będziesz miała żadnej wymówki. Wszystkie trudności, przeszkody będziesz musiała pokonać. Umowa stoi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz pakuje walizki...
      I trzymam za slowo i nie wiem kto sie bedzie wykrecal ja czy Ty /smiech/
      J.

      Usuń
  20. A czy może się tak zdarzyć, że powoli, powoli... taka wioska czy podobna "zniknie"? (w sensie ludzie młodzi wyjadą gdzieś do większego miasta/miasteczka, starsi poumierają). Jak to tam wygląda, Siostro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem wyjezdzaja /jednostki/, ale wszyscy wracaja na stare lata do wioski i to jest fenomenalne w Afryce. Najwiekszy minister, lekarz itp wraca do wioski na koncu swiata,gdzie nie ma pradu i bierzacej wody, aby w niej zamieszkac, a w koncu umrzec i spoczac obok swoich przodkow...
      Wraca sie do korzeni...
      J.

      Usuń
  21. Kiedy widzi się takie miejsca, nie skażone jeszcze do końca białym człowiekiem, to co widzimy? Chyba każdy co innego - jedni folklor, inni piękno i surowość przyrody, inni po prostu odmienność od rzeczywistości.

    Ja widzę resztki normalności z tym, co chcąc nie chcąc w końcu tam się zmieni. Gliniane, ładnie ozdobione garnki zastąpią tandetne plastikowe miski, produkowane w Chinach, tkane stroje wyprą T-shirty, a przyrządzane potrawy i napoje - obcy im ryż i Coca Cola. Ważne będą dowody osobiste i podatki a nie przynależność do klanu czy plemienia. Szczęśliwi ci, którzy mogli z tymi ludźmi spać na matach, jeść z jednej miski, tańczyć razem lub słuchać śpiewu i opuszczając ich nic im nie zostawili prócz wspomnień i nie próbowali ich zmieniać na własną modłę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem geografem i przyrodnikiem z wykształcenia, pracuję jako nauczycielka i z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twoją opowieść o tym miejscu i ludziach. Gdybym miała możliwość z chęcią zwiedzałabym takie zakątki naszej ziemi. Oby nie zmieniały się jak najdłużej. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowity krajobraz. Coś się w nim niepokojącego czai. Szkoda, że cywilizacja wszędzie się wpycha:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem pod wrażeniem. To zaczarowane miejsce na Ziemi.
    I ludzie tam mieszkający są niezwykli.
    Ślę serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepięknie tam, masz rację Judith :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czasem sobie myślę o tych wszystkich planach zasiedlenia Marsa, odkrywaniu innych planet, galaktyk... A na naszej Ziemi są miejsca zupełnie zapomniane, a w każdym razie bardzo mało znane. Dziękuję za to pokazanie jednego z takich zakątków, którego raczej nie zobaczymy w telewizji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Judyto,odkrywam Afryke na nowo,z Tobą,kiedyś byłam z "Tomkiem na Czarnym Lądzie" A.Szklarskiego,,potem mi przeszło...a teraz...przyszło...co za egzotyka,te chatki doskonale się wkomponują w krajobraz...
    pozdrawiam serdecznie podróżniczke Judytę,niesamowitą podróżniczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Niesamowite to wszystko a jednocześnie takie dalekie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgadza się La Vie, bo wszystko płynie...

    OdpowiedzUsuń
  30. „Przeżyte chwile nie giną... Nie wiemy nigdy, kiedy wypłyną z dalekiej przeszłości, by nałożyć się na to, co przeżywamy obecnie...”

    Judith, też tak masz...? Obudziłaś moje wspomnienia... czasami równie egzotyczne jak Kamerun /śmiech/
    może zmieni się perspektywa, ale zawsze poczujesz ciepło na myśl o Afryce,
    tak, jak my, czytając i oglądając zdjęcia na Twoim blogu...:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Judytko, pozwoliłam sobie polecić twój blog na moim blogu, w ostatnim poście. Trudny temat tam poruszam, który sprawia, że jest mi trochę smutno. Gdy karmię się twoją radością, pokojem i pięknem tego, co dał Tobie Bóg doświadczyć jest mi tysiąc razy łatwiej przełknąć bolesne sprawy Kościoła, o których tak chętnie rozprawiają osoby nie związane z tą tajemnicą Bożej Miłości.

    Pozdrawiam cieplutko - alicja

    OdpowiedzUsuń
  32. Podczas czytania myślałam o tym, że ci ludzie żyją sobie spokojnie i szczęśliwie, otoczeni przyrodą, i wcale im niepotrzebne żadne cywilizacje, Facebooki i pościg za pieniądzem. I dlatego tak mnie zasmuciła druga część Twojej notki. Cywilizacja zalewa dziewicze zakątki, tracą swój urok i wszystkie stają się takie same.

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  33. Judyto maj się zbliża... wujek Zygmunt czeka...

    OdpowiedzUsuń
  34. Niesamowite miejsce! Pewnie tam nie pojadę, nie zepsuję więc tego miejsca, ale miło, że mogłam się wybrać w wirtualną podróż z Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń