środa, 6 marca 2013

O pewnej plantacji…

Plantacja, to połacie ziemi, na których rosną np. banany. W afrykańskiej wiosce nie koniecznie plantacja musi mieć ileś tam hektarów. Najważniejsze, że rośnie na tej ziemi wydartej dżungli coś, co daje plony i nadaje się do zjedzenia.
 Mieszkając z wyboru w Kamerunie możesz uprawiać jakiś kawałek ziemi czego przykładem są siostry Pallotynki. Ogród kwiatowy owszem jest i pyszni się kwiatami, krzakami wszelkiej maści i koloru także, ale o ziemi pod plantacje i ogród warzywny nie można było zapomnieć!
  Nie od razu, jakaś tam, ogromna plantacja, ale ogródek warzywny zaistniał, a w nim marchewka, ogórki, sałata i co tylko chcecie, i na dodatek wszystko ekologiczne. Przy warzywniaku, szmat pola został przeznaczony na kukurydzę, maniok i orzeszki ziemne.



  Z uprawa orzeszków ziemnych w naszych stronach to: „być albo nie być”. One, te małe ”coś niecoś” wchodzą w skład rozmaitych potraw w kuchni i odznaczają się wyjątkowym smakiem iż wyczuwa się je w każdej potrawie, do której są dodane.
 Dzisiaj nie dziwię się, że tutejsi mówią o nich, że mają duszę. Każda rodzina uprawia orzeszki ziemne. Praca nie jest łatwa. Wszystko od przygotowania ziemi pod zasiew, sadzenie, plewienie chwastów, zbiór, suszenie, łuskanie odbywa się ręcznie. Na naszym Wschodzie fistaszki sadzi się trzy razy do roku.
 Orzeszki ziemne to rośliny strączkowe, rosnące pod ziemią.
 Sam orzech jest dość  nietypową rośliną, ponieważ jego owoce dojrzewają bardzo szybko. Od momentu zasiania do zbiorów mija zaledwie 120 – 160 dni i dlatego w naszych stronach możliwe jest zebrać arachidy trzy razy do roku. Kiedy roślina urośnie, okrywa się żółtymi kwiatkami, które zapylają się własnym pyłkiem.



 Szypułka kwiatu po ich przekwitnięciu wydłuża się i kieruje do dołu, wpychając do ziemi strąg. Dojrzewa on w ziemi na głębokości  5 – 8 cm, ale nie rozpada się na części i nie otwiera.
 Z jednej rośliny można zebrać nawet 40 orzeszków zwanych fistaszkami.
 Aby pozyskać orzeszki, trzeba wykopać całą roślinę, odwrócić ją do góry korzeniami i wysuszyć, żeby nasiona nie gniły podczas suszenia.
 Bardzo dobrze wysuszone orzechy odrywa się od korzenia raz jeszcze suszy i wkłada do worków. I taki worek z "duszą" w środku czeka sobie na dogodny czas.

Worki trzeba dobrze zabezpieczyć, bo nie tylko człowiek lubi fistaszki. Jak myszy wyniuchają skład orzeszków ziemnych to marny los tego, kto nie ma w obejściu kota! A jeśli nie ma, to szuka i zatrudnia owego kota lub dwa koty na czas przechowywania fistaszków czyli na zawsze!
 Gdy dogodny czas nadejdzie, orzeszki służą jako nasiona pod nowy zasiew, inne trafią na stół, a jeszcze inne pojadą lub popłyną w dalekie strony, aby kusić swoim smakiem rzesze ludzi.






 Orzeszki ziemne mają zastosowanie niemal w każdej dziedzinie życia. Najważniejszą rolę odgrywają w pracy organizmu każdego człowieka. Zawierają sporo błonnika, a także 13 witamin i 26 składników mineralnych. Jeśli jednak dbasz o linię, to uważaj!
 T małe „coś niecoś” zawiera więcej tłuszczu niż tłusta śmietana i więcej kalorii niż cukier!
 Jedz, ale wszystko z umiarem!
 Jeśli chodzi o jedzenie orzeszków, to jak zaczniesz, to nie ma jednak umiaru, wiem coś o tym... Najlepiej smakują prosto z pola, ugotowane w skorupkach z odrobiną soli.





 i nie wiesz kiedy ten talerz zostaje pusty... i jeszcze by się chciało!
 Takie orzechy można jeść codziennie bez wyrzutów sumienia i strachu, że stracisz linię /śmiech/!
  Nasza Agnieszka i Dawid mówią, że najlepsze są prażone w misce na ognisku pod gołym niebem. Do tego stwierdzenia przyłączyły się nasze postulantki. Z naszej małej plantacji po kilku dniach suszenia, obierania zostało mało co, bo każdego dnia orzeszki były prażone w tej oto misce!


Uratowałam trochę na następny zasiew!
 Kameruńskie kobiety robią orzeszki w cukrze lub prażą na ogniu i podają je jako przekąska przed głównym posiłkiem i są po prostu wciągające...
Z nastaniem zbiorów fistaszków na kameruńskich asfaltach i drogach w buszu oczom ukazują się, jak grzyby po deszczu, dzieci z tacami pełnych orzeszków noszonych na głowach, które można kupic i zjeść.
 Smakują wyśmienicie!
  Z orzechów wytwarzany jest również olej najczęściej tłoczony na zimno o przejrzyście żółtym kolorze i intensywnym smaku, który dorównuje wartością oliwie z oliwek oraz masło orzechowe.
 Oleju używa się go do wytwarzania kosmetyków, jak mydła, olejków, kremów , szampony, lekarstwa... Fistaszki znajdują się także w składzie farb, okładzin ściennych.

Nie zostaje nic innego, jak sadzić także w Polsce..., ale czy urośnie?


P.S
Orzeszki występują zazwyczaj parami czyli w skorupce są dwa czyli monogamiczne i to jest najzupełnie normalnie, i wróży dobry zbiór.
Lecz czasami się zdarzają pojedyncze czyli kawalerowi, którzy zajmują całą skorupkę i to nie jest dobrze, bo zbiór będzie pomniejszony!
Ale z rzadka się zdarzają potrójne orzeszki, jak je nazwać – nie wiem, i te wzbudzają  zachwyt, bo zbiór będzie tego roku obfity...
A jak w strąku znajdziesz cztery orzeszki to szczęście arachidowe
jest doskonałe /śmiech/!

Zagadkę wg.kolejności odgadli:
 - Wg 108,
 - Pani lub Pan Anonimowy,
 - Grażyna z Wenezueli,
 - nagroda specjalna za kaczeńce dla The Dark Passenger.
 Proszę o adres.


56 komentarzy:

  1. Z przyjemnością poczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnoscia pewne bys zjadla...
      J.

      Usuń
    2. O, jak najbardziej :)
      Ale czytałam też. Bo nie miałam zielonego pojęcia skąd się biorą te sklepowe fistaszki, co je można u nas nawet na wagę kupić. A teraz jak je zobaczę, to od razu te bulwy staną mi przed okularkami :)))

      Usuń
    3. I teraz to mi szkoda, że nie miałam odwagi strzelić głupstwa i napisać o kaczeńcach :) Bo też mi się tak skojarzyły...
      Hi, hi... nagroda specjalna mi przepadła :D

      Usuń
  2. Z daleka do nas przyjeżdżają, bardzo je lubię.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych juz z Europy nie jadam... nie samkuja!
      J.

      Usuń
  3. Kiedyś gotowałem jakaś potrawę, w składzie której były orzeszki ziemne. Po zjedzeniu szwagier przygadał mi: ale fasolka to Ci się nie ugotowała!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak tylko 3 zwycięzców, a nie 33 ;(
    Uwielbiam fistaszki, i zjadłam ich tyle, że mnie uczuliły.
    Ale nadal je lubię :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwyciezcow jest 4...
      A fistaszki uczulaja to prawda...
      J.

      Usuń
    2. No faktycznie, 4 :)

      Usuń
  5. Aż zapachnialo tymi prażonymi orzeszkami, sugestywnie opowiadasz smaki Judytko! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia z plantacji znakomicie uzupełniają Twój wykład na temat orzeszków, tych nie ugotowanych fasolek :)))
    Uściski :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze nigdy orzeszki nie skojarzyly mi sie z fasola...
      J.

      Usuń
  7. Oj, chyba kameruńska kuchnia by mi nie podeszła :( (uczulenie na orzeszki... aczkolwiek jedna z moich pań dr twierdzi, że dużo zależy też od tego, jak dany orzeszek został przetworzony, więc może takie naturalne, prosto z pola, inaczej bym zniosła?). Ale za to zdjęcia z upraw są przepiękne :) Jak zresztą wszystkie Twoje zdjęcia. Bardzo lubię też takie fotografie rosnących roślinek, nieważne jakich.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, ze te orzeszki prosto z pola ugotowane, uprazone to nie to co te z naszych sklepow, ktorych ja osobiscie nie jadam...
      J.

      Usuń
  8. Ciekawa opowiesc o orzeszkach ziemnych, tutaj zwie sie je mani, z akcentem na "i" . Bardzo mi sie podobaja Twoje afrykanskie zdjecia...jak sie czujesz po chemii?
    Skoro tez jestem ta, ktora wiedziala, to nie wiem jaki adres Ci podac..tutaj w Wenezueli czy moze poczekasz kiedy zjawie sie w Polsce za jakies 3 miesiace. Pozdrawiam i sciskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po chemi... hmm, zastanawiam sie czesto czy ona w ogole na mnie dziala! Napisze wiecej w ktoryms tam wpisie na blogu. Mozesz podac mi adres z Polski, jak najbardziej!
      J.

      Usuń
  9. Mój adres to wg108 małpka gazeta kropka pl
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten adres nie wysle nagrody,ale napisze i ale, ze podasz mi adres domku, w ktorym mieszkasz /smiech/
      J.

      Usuń
    2. A napisz napisz, bo nie znam Twojego mejla ;)

      Usuń
  10. Ha ha ha wreszcie coś wygrałem, trala la

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję zwycięzcom.A ja dzięki tej zgadywance dowiedziałam się bardzo ciekawych rzeczy:)Tak że również skorzystałam.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pozdrawiam i zachecam do kosztowania fistaszkow!
      J.

      Usuń
  12. Pieknie napisałaś o orzeszku :-)
    Z przyjemnością wszystko przeczytałam...
    I pyszne te orzeszki na zdjęciach.
    Gratulacje dla wygranych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie pyszne jak zaczniesz jesc! Choc moge powiedziec, ze te prosto z pola smaczniejsze i zdrowsze!
      J.

      Usuń
  13. do tej pory orzeszek był...... orzeszkiem, dzięki Tobie wiem, jak wygląda, kiedy rośnie:)) Fakt jak się zacznie jeść nie można skończyć, a potem ciężko oj ciężko w żołądku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciezko, ale od czego jest rubinoskorbin /chyba tak sie pisze/ smiech!!!
      J.

      Usuń
  14. Ckni Ci się Judith za fistaszkami. Czy te w Polsce smakują tak samo ?
    Ciekawa opowieść i dodatkowo jeszcze nagrody.
    Kiedy publikujesz kolejnego posta, o której godzinie? ( śmiech )
    Pozdrawiam serdecznie
    Radości dla zwyciężców.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowite tam to chyba jest kult orzeszka hehehe! Ciekawe jest to, że tak szybko zbiera się plony :) Właśnie ciekawe czy te w Polsce smakują tak samo? Jestem pewna, że nie...przecież tam je się je prosto z pola!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one maja dusze..., ale tylko te rosnace w Kamerunie /smiech/ i smakuja inaczej, zdecydowanie, lepiej tam na miejscu, bo te ktore jemy w Polsce po drodze stracily dusze, ona wrocla do Kamerunu!
      J.

      Usuń
  16. jako rolnik czytałam z ogromnym zainteresowaniem, dziękuję:)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze zasadzisz i zbierzesz choc jeden zbior?
      J.

      Usuń
  17. Tą miską prażonych na ogniu smaka narobiłaś. Wiesz, spróbuję zasadzić - a nuż coś wyrośnie... :)
    Judytko, mam nadzieję, że ciało w tak dobrej formie jak i umysł Twój.
    Siły Ci życzę, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuz liscie i kwiatki...
      Nie jest zle juesli chodzi o cialo!
      J.

      Usuń
  18. Takie smakowitości , bardzo je lubię ale bym eis nie domyśliła. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktos napisal, ze to kaczence...Nie wiem tylko w jakiej chwili swego zycia /smiech/
      J.

      Usuń
  19. Przeoczyłam konkurs...no trudno :) ale i tak bym nie zgadła. Plantacja piękna! Zachwycił mnie kolor ziemi! a orzezki bardzo lubię - szczególnie prażone :) pozdrowienia Judytko!

    OdpowiedzUsuń
  20. Z przyjemnością przeczytałam - nigdy przedtem nie zastanawiam się nad tym gdzie rosną i jak rosną - skojarzyłam sobie ze zbiorem naszych ziemniaków. Również owoc jest pod ziemią i należny wyciągnąć całe łęty by dostać się do zbioru. Zauważyłam również,że listki podobne są do naszej koniczynki, pewnie dlatego szukają szczęścia tak jak my czterolistnej.
    Dziękuję ci za dawkę wiedzy - bo żyłam w niewiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedzialam że pod ziemią ma te orzeszki. Pozdrawiam serdecznie-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie fascynuje to, ze roslinka wpycha zapylone stragi do ziemi, gdzie przemieniaja sie w takie smacznosci!
      J.

      Usuń
  22. Zapamiętam na wieki...:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nawet kolor gleby w tym Kamerunie egzotyczny... Życie z tego, co się ziemi zawdzięcza nigdy nie jest takie łatwe, jak się większości wydaje. Człowiek niezbyt często (rzekłbym, że niemal nigdy) nie zastanawia się, ile ciężkiej nieraz pracy wielu ludzi wymaga to, żeby rozkoszował się czymś przyjemnym: orzeszkami, butelką wina, smakiem wanilii lub ryżem z cynamonem. Po prostu idzie się do sklepu i kupuje za parę złotych...

    Dzięki Tobie można zobaczyć to, o czym zapomina się pomyśleć. Dzięki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas by zgniły, w IE jest podmokły teren przez cały rok, niestety. Pomidory hodujemy w skrzynkach, tak jest - jednym brakuje wody, mi czasami słońca.

    A orzeszki bardzo lubimy :)

    Ściskam pięknoto

    OdpowiedzUsuń
  25. Orzeszki bardzo lubimy, jednak ich zbiór to ciężka praca no i trzeba uważać na myszy.:))
    Bardzo ciekawa relacja i fantastyczne zdjęcia.
    Pozdrawiamy serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam prazone orzeszki przysylane przez moja tesciowa z Kamerunu. Z kolei siostra mojego meza przygotowuje je w cukrze,zawija w rozki i tak przygotowane sprzedaje na targu. Takze je lubie ale orzechy tesciowej sa najlepsze. Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń