W sklepie
pomidory prezentują się prześlicznie.
Ta czerwień, brak jakichkolwiek skaz, piękny
kształt i intensywna barwa… Tylko brać i kosztować !
Mówią, że pomidory wychodzą
wszystkim na zdrowie. Mają wyśmienity smak, dobroczynny wpływ na nasz organizm, a o witaminach i minerałach
nie wspomnę… Do tego posiadają duże ilości błonnika i mało kalorii. Chcesz mieć
doskonałą figurę jedz pomidory. Czerwone cudowności pomogą zwalczyć nadwagę,
cukrzyce, przyczynią się do walki z nowotworem i wpłyną pozytywnie na twój
układ krążenia! Jeśli nie chcesz być chory jedz pomidory! Hmm, pojawia się mały
problem…
Po dwóch tygodniach leżenia w lodówce mój pomidor dalej wygląda
świeżo, a ja, dziwna rzecz, nie mam na niego ochoty. Nie wierzę w jego dobroczynną moc!
Po dwóch tygodniach powinien zmienić barwę, lekko się zestarzeć, a on NIC
ciągle piękny!
Od pewnego czasu mam skrzywienie i to niezłe, co do artykułów
spożywczych… Jak go nie mieć, gdy na każdym zakręcie trąbią, że mam się zdrowo
odżywiać. Uwielbiam owoce, warzywa, ale jak mam jeść o tej porze roku pomidory,
ogórki, paprykę i temu podobne, gdy wiem, że tajemnica pięknego wyglądu mojego pomidora jest prawdopodobnie taka… Rósł sobie
na plantacji, gdzie podłożem była wełna mineralna, do tego dostał porcję
sterydów przyspieszających nabieranie wody i na osłodę garść antybiotyków, chroniących go
przed chorobami…
Podobny jest trochę do mnie, bo dostaję porcję sterydów i innych chemicznych składników… Hmm, zrezygnowałam z degustacji pięknego
pomidora, bo jakie witaminy może dać na dzisiaj Judycie pięknie wyglądający pomidor?
Zafundowałabym sobie
następną porcję chemii, której przecież mam dostatek /śmiech/! Z utęsknieniem
wspominam, prawie tak, jak Izraelici wspominali cebulę i czosnek z Egiptu; pomidory, papryczkę, marchewkę, buraczki i inne temu podobne z kameruńskiego
warzywnego ogrodu…
Nie wspomnę o mango i awokado, które w Polsce maja smak
jakiegoś paliwa. Raz jeden skusiłam się na moje ulubione mango i kolejny raz stwierdziłam: wygląd, to
tylko pozór, który wprowadza człowieka za często w przysłowiowe maliny!
A co
powiedzieć o wędlinach… Pamiętam wędzarnie w rodzinnym domu. W aromatycznym dymie z jałowca wędzono kiełbasy, szynki,
boczek… Oj, czuję ten zapach!
W spiżarni podwieszone pod sufitem czekały na
degustację nawet kilka miesięcy. Kiszona kapusta, ogórki trzymane były w
stawach przez całą zimę. Dzisiaj za bardzo się spieszymy nawet z jedzeniem, i
jak mamy być zdrowi? Ktoś powie, że to przeszłość, szkoda czasu, komu się chce
bawić w takie rzeczy… Może te sposoby są archaiczne, ale zdecydowanie bardziej
zdrowe, niż stosowane obecnie.
W naszym
zakonnym ogrodzie, w ogródku mojej siostry Hani, i u wielu znajomych i przyjaciół zaczął
się ruch na ogrodowych grządkach. Więc będą w miarę zdrowe pomidory, które bez
wątpienia są prawdziwym kulinarnym królem. Można z nich zrobić sałatkę, dodać
do zup, mięs, ryb. Smakują wyśmienicie nadziewane, duszone, smażone, jako
przeciery, pikle, czyli można je robić na tysiące sposobów. A póki co zajadam
się suszonymi pomidorami w oleju z ziołami…, ale nie jestem pewna czy nie ma
tam chemii /śmiech/
P.S
Nie ma
co demonizować, wiem…, ale dieta ma wpływ na to, jak się czujemy, jak
pracujemy, a nawet jak wyglądamy. Nigdy nie zwracałam na to zbytniej uwagi, ale teraz... I co by nie powiedzieć, ważne jest jak się
odżywiamy. Pojedyncza substancja chemiczna kryjąca się pod literką E i trzema
cyframi nie działa na nas szkodliwie, jednak w połączeniu z inną, tworzy związek…
Wiadomo, że związki mogą być toksyczne nie tylko te spożywcze /śmiech/!
Paracelsus powiedział: "Wszystko jest
trucizną i nic nią nie jest, bo to dawka czyni truciznę". Co Judycie zostało: czekam na
pomidory, truskawki, wiśnie, czereśnie… Apetycie nie uciekaj, proszę!!!