Pierwszy raz uczestniczyłam w
uroczystości składania ślubów zakonnych Sióstr afrykańskich. Śluby składała
siostra ze zgromadzenia Sióstr Klarysek.
Jest to zgromadzenie klauzurowe, czyli
takie, które nie pracuje na zewnątrz. W naszej diecezji to zgromadzenie
istnieje od 25 lat i można powiedzieć, że jest wspólnotą miedzynarodową, bo
znajdują się w nim Siostry z Kongo, Kamerunu, Kanady, Belgii...
Cóż, powołanie
zakonne jest dla wielu ludzi głupotą, życiem wbrew naturze, marnowaniem swojego
życia, poszła do zakonu, bo nikt jej nie
chciał itp... Nie każdemu jest dane zrozumienie tego życia.
Kim jest siostra
zakonna? To kobieta, która w sposób wolny ofiarowała swoje życie Panu Bogu.
Składa śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Jaki slub jest najtrudniejszy?
Jak się jest „na swoim miejscu”, to ze wszystkim można sobie poradzić, ale
najtrudniej jest ze slubem posłuszństwa. Piszę, mam bloga... Na założenie bloga
musiałam mieć pozwolenie. Dlaczego? Zapyta ktoś. Dlatego, że nie reprezentuje
już tylko samej siebie, ale reprezentuję zgromadzenie czyli Pallotynki. I na
wszystko muszę mieć zgodę przłożonych... nie jest to łatwe.
W jednej kwestii
siostra musi wyrazić zgodę /przynajmniej w naszym zgromadzeniu/ i nie poślą jej
tam bez jej "tak, chce i zgadzam sie" – wyjazd na misje. Może się także zdarzyć, że siostra chce
bardzo pojechać, ale przelożeni nie wyrażają zgody... i mają ku temu swoje
racje.
Na początku swojego życia
zakonnego mogłam opowiadać moją historię powołania, bo każdy kto jest w zakonie
ją ma. Ciekawe są to opowieści..., ale im dłużej jestem w tym konsekrowanym
życiu mam coraz mniej do opowiadania, jak to było...
Co bym nie powiedziała, do
końca nie będzie to prawdą, bo powołanie zakonne to tajemnica, której sama do
końca nie rozumię. Jestem pewna, że jest to moja droga i jak mówi mąż mojej
siostry: „jak coś się zaczęło, trzeba to dobrze skończyć...”
Śluby wieczyste składała s. Maria z Kongo w
obecności biskupa diecezji i przed przelożoną wspólnoty. Jak bardzo różni się
oprawa Eucharystii, podczas której składa się sluby wieczyste w Afryce i w
Europie...
S. Maria wybrała sól -
„dobra jest sól; lecz jeśli nawet sól smak swój utraci, to czymże ją przyprawić? Nie nadaje się ani dla ziemi, ani dla nawozu; precz się ją wyrzuca” / Łk14,34-35/
Być jak sól, dodawać smaku swojemu życiu i życiu tych co są wokół... Aby siostra zakonna była przekonująca w swoich działaniach, w swojej misji, musi być czytelnym znakiem i świadkiem przede wszystkim ewangelicznej miłości...
Mówi się dzisiaj o kryzysie powołań. Na przestrzeni wieków jedne zgromadzenia powstawały inne wymierały... i tak jest do dzisiaj.
Hiszpania, miasteczko Lerma, w którym znajduje się klasztor kontemplacyjny siostr Klarysek o ścisłej klauzurze i regule. W 1984 w klasztorze było 12 siostr... dzisiaj jest ponad 150!
Lewicowa gazeta „El Pais” opublikowała reportaż na temat tego zgromadzenia. „Jeśli nawet lewicowa prasa pisze o cudzie, to znaczy, że rzeczywiście mamy do czynienia z czymś trudnym po ludzku do wytłumaczenia”.
Kim są dziewczyny wstępujące do zgromadzenia? To absolwentki prawa, ekonomii, fizyki, chemii, architektury, inżynierii, farmacji, filologii...
”Jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Jezus Chrystus jest moim oddechem; moim życiem, biciem mojego serca”.
Trudno to zrozumieć..., ale tak jest i jest to wielką tajemnicą także dla tej, która jest po prostu Siostrą Zakonną.
„Nasza wspólnota chce być świątynią, gdzie w postawie adoracji pielęgnuje się obecność Boga żywego, kocha się Oblubieńca, dzień i noc płonie ciągła modlitwa, która przyjmuje i obejmuje skargę, ból i nadzieję świata... Nasza wspólnota chce być domem, w którym oczekuje się zawsze na syna zranionego, rozczarowanego, skruszonego, zagubionego, ale też otwartego na dar... Chcemy świadczyć, że mimo słabości i upadków Duch jest zdolny jednoczyć nas, różnorodnych i rozproszonych, byśmy byli jednym sercem i jedną duszą...”